Internet pęka w szwach od memów o Januszach biznesu z saszetkami i w sandałach, ale w świecie marketingu to zjawisko wcale nie jest śmieszne. No, chyba że patrzysz na to z bezpiecznego dystansu, a nie zza biurka w dziale promocji. „Janusz Marketingu” to ten specyficzny typ szefa, który profilami na TikToku i Instagramie zarządza z taką samą gracją, z jaką handluje się passatami w dieslu na giełdzie samochodowej. Budżety reklamowe traktuje jak próbę wyłudzenia pieniędzy, a całą wiedzę o nowoczesnych technologiach opiera na zasadzie: „Ja wiem lepiej, bo prowadzę firmę od trzydziestu lat”. A teraz przejdźmy od razu do konkretów. Poniżej znajdziesz szybki test kontrolny. Odpowiedz na poniższe pytania i postaw diagnozę!

Test na Janusza marketingu 

  1. „Znam się na wszystkim i jeszcze na kilku innych rzeczach” 

Szef osobiście poprawia teksty sprzedażowe, dobiera fonty i wie lepiej, jak ustawić stawki w Google Ads. Gdy pokazujesz mu raporty i wyniki testów A/B, patrzy na Ciebie jak na kosmitę i ucina dyskusję: „Analizy analizami, ale ja czuję naszego klienta wątrobą, bo robiłem biznes jak ty chodziłeś jeszcze w pieluchach.  Zmień ten niebieski na taki bardziej jaskrawy”.

  • [ ] TAK
  • [ ] NIE
  1. „Mój szwagier mówi żeby zrobić inaczej”

Zamiast testować kampanię na realnej grupie docelowej, szef wstrzymuje projekt, ponieważ: „Pokazałem ten baner szwagrowi, a potem żona zerknęła przez ramię i powiedzieli, że jakieś takie za nowoczesne. Zróbmy tradycyjnie, dajmy nasze logo na 80% strony”. Wszystkie strategiczne decyzje przechodzą przez filtr opinii jego rodziny i znajomych.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Ile? Sam by to zrobił lepiej w 5 minut”

Szef permanentnie mdleje na widok wycen od grafików, fotografów czy agencji. Jego flagowe hasło to: „Półtora tysiąca za logo? Przecież to trzy kreski, ja w pięć minut w Canvie albo w Paincie zrobię ładniejsze, a młody od IT nam to potnie za darmo”.

  • [ ] TAK
  • [ ] NIE
  1. „Jeszcze to trzeba zmienić” 

Praca w dziale marketingu stoi, bo szef osobiście musi zatwierdzić każdy post na Facebooku, każde zdanie w newsletterze i kolor każdego kafelka na stronie. Godzina publikacji posta potrafi być przesunięta o trzy dni, bo prezes akurat był na spotkaniu i nie zdążył kliknąć „akceptuję”.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Moimi klientami są wszyscy”

Próbujesz stworzyć personę zakupową i pytasz, kto jest Waszym docelowym klientem. Szef patrzy na Ciebie z głębokim politowaniem i odpowiada: „No jak to kto? Każdy, kto ma portfel i pieniądze! Po co mamy się ograniczać do jakichś nisz, pisz tak, żeby i student, i emeryt kupił nasz beton towarowy”.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE

6. „Te Internety to jedno wielki oszustwo”

Szef po miesiącach namysłu wreszcie zgadza się na odpalenie działań SEO albo Content Marketingu, ale już po trzech dniach wpada z awanturą: „Gdzie są te tłumy? Wydaliśmy 500 złotych na teksty, a telefon milczy! Wyłączaj to! Ten cały Internet to jedno wielkie oszustwo i wyciąganie kasy od uczciwych przedsiębiorców”.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Widzieliście ten viral? Robimy to samo!”

Szef naczytał się o sukcesach dużych marek i wpada do biura z genialnym pomysłem: „Słuchajcie, zróbmy taki filmik, żeby miał milion wyświetleń na TikToku do piątku. Tylko wiecie, bezkosztowo. Niech Kinga z księgowości potańczy z naszym produktem, ludzie to podłapią!”.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Płacę i płacę i nic z tego nie mam!”

Oczekiwania budowania pozycji lidera rynku z budżetem reklamowym na poziomie 150 złotych miesięcznie. Każda prośba o zwiększenie stawek na reklamy kończy się wykładem o tym, że „dobry marketing broni się sam i nie trzeba na niego sypać groszem”.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Też chcę taki baner!” 

Choć firma działa w sektorze e-commerce albo zaawansowanego B2B, szef co kwartał zleca drukowanie 10 tysięcy papierowych ulotek kredowych i każe je roznosić po okolicznych osiedlach. Jego drugim oczkiem w głowie jest wielka płachta reklamowa powieszona na płocie przy trasie szybkiego ruchu.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE
  1. „Zrób tak samo. Zmień tylko kolor!”

Szef wysyła Ci link do świetnej, unikalnej kampanii konkurencji z dopiskiem: „Skopiuj to jeden do jednego, tylko zmień nasze logo i kolory. Po co przepłacać za wymyślanie czegoś nowego, skoro oni już to przetestowali?”. Argumenty o prawach autorskich zbywa machnięciem ręki.

  • [ ] TAK 
  • [ ] NIE

Wynik testu

  • 0 – 2 odpowiedzi na TAK: bezpieczna strefa. Pracujesz z człowiekiem, który potrafi słuchać i rozumie mechanizmy rynkowe. Doceniaj to.
  • 3 – 5 odpowiedzi na TAK: szef ma zadatki na mega Janusza i czasami włączają mu się ciągoty do sterowania ręcznego. Trzymaj pod ręką twarde raporty z Excela, bo to jedyne, co potrafi go zatrzymać.
  • 6 i więcej odpowiedzi na TAK: pełnoobjawowy „Janusz Marketingu”. W Twojej firmie marketing robi się metodami z lat 90., budżety są przepalane na realizację losowych wizji prezesa, a dział marketingu pełni głównie funkcję terapeutyczną dla jego ego.

I jak wypadła diagnoza? 🙂